Model kościoła parafialnego w Gryfinie - 1:150 - Strona prywatna Marzeny i Czarka

Idź do spisu treści

Menu główne:

Model kościoła parafialnego w Gryfinie - 1:150

Modelarstwo > Relacje z budowy

Witam serdecznie.

Chciałbym przedstawić wszystkim relację z budowy XIII-wiecznego kościoła gotyckiego w Gryfinie. Wybrałem ten model z bardzo prozaicznej przyczyny. Otóż, właśnie w tym kościele ochrzczona została moja Mama, która w Gryfinie spędziła większą część swojej młodości. Ponadto fascynuje mnie gotyk i wszystko, co jest z nim związane.
Model został wydany przez wydawnictwo Modelik jako numer 03/2000. Skala modelu 1:150, autorem opracowania jest
, nieżyjący już, Pan Ryszard Adamczewski. Osobiście polecam wszystkim ten model, gdyż jest on miły w klejeniu, nie posiada większych błędów i nie jest bardzo pracochłonny, ale za to wymagający dokładności i dobrego retuszu.

Relacja moja będzie nietypowa, ponieważ postanowiłem równolegle z prowadzeniem budowy dokładnie opisywać wszystkie mankamenty opracowania, ale nie po to żeby je tylko pokazać, ale po to żeby wskazać przyszłym budowniczym metody radzenia sobie z napotkanymi problemami. Myślę, że taka taki sposób prowadzenia relacji spotka się z pozytywnym odzewem zarówno z Waszej strony, jak i ze strony Wydawcy.

CZĘŚCI 1a i 1b - bez widocznych problemów. Jedynie dla własnej wygody montażu powycinałem wewnętrzne obszary pod głównymi bryłami, pozostawiając wokoło po 5 mm dla doklejenia sklejek. W czasie budowy powyższe otwory uratowały model. Niechcący uderzyłem go dość mocno, co spowodowało wgniecenia na delikatnych ścianach jednej z naw. Poprzez te właśnie otwory miałem możliwość wklejenia usztywnień i wyrównania ścian.

CZĘŚCI 2, 3, 4 - w zasadzie bez problemów. Jedynie, co wypadałoby, aby Wydawca dodał, to kopia części 2, którą zamykamy bryłę od przodu. Dodatkowo, wkleiłem belki wzmacniające na częściach nr 3 i 4 u dołu. Błędem okazało się odcięcie sklejki na szczycie dachu i próba klejenia na styk. Nie polecam takiego rozwiązania, gdyż ciężko jest wtedy uzyskać równe połacie dachowe i kalenicę. Sugerowałbym Wydawcy zmianę tego rozwiązania na konstrukcję taką jak konstrukcja dachów naw bocznych - szczyt dachu łamany i obie połacie z jednego kawałka kartonu. Takie rozwiązanie gwarantuje równą kalenicę.

MODEL został wydrukowany na dość luźnym kartonie i chyba delikatnie za cienkim (moja subiektywna ocena), więc należy uważać z klejami na bazie wody (wypaczanie się materiału). Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest delikatne przyłapywanie butaprenem, a następnie delikatne spawanie klejem typu wikol, ale wersją szybkoschnącą. Sposób dobry i sprawdzony
.

CZĘŚCI 5 do 15 - w konstrukcji tej bryły również dodałem kilka elementów wzmacniających oraz wyrównujących. Kopia części nr 5a wklejona u dołu bryły z wycięciem na portal wejściowy. W konstrukcji dachu dodałem kopię części nr 10, która wzmocniła dach na wysokości łączenia dachu bryły z dachem nawy głównej. Aby uzyskać dobry efekt okien i blend 3D należy pamiętać o dokładnym retuszu wewnętrznych krawędzi pogrubianych elementów. Retusz w tamtych miejscach wykonałem farbą zdecydowanie ciemniejszą (bordowa) niż wydrukowane przez Wydawcę cegły. Dzięki temu zabiegowi efekt 3D stał się jeszcze bardziej wyrazisty. Retusz podobnych krawędzi, ale na tle muru kamiennego wykonałem kolorem szarym z delikatną domieszką zieleni.

CZĘŚCI 12 do 18 - wszystkie uwagi jak wyżej. Portal (część nr 16) wykonałem tak jak okna, rezygnując z oklejania paskami (części nr 16 a, c, e). Przy wykonywaniu portalu należy cały komplet części nr 16 skrócić od góry o około 2mm, gdyż w przeciwnym wypadku zajdą one na część okna (części nr 15).

CZĘŚCI 19 do 28 - wszystkie podklejane tekturą elementy należy bezwzględnie wyretuszować na krawędziach. Dość trudnym zadaniem jest wycięcie zdobień na krawędziach dachów (części nr 26). Te części należy również bardzo dokładnie wyretuszować, gdyż wpłynie to na ogólny wygląd modelu. Część nr 28 wykonałem trochę inaczej niż przewidział to autor opracowania. Obie części krzyży podkleiłem brystolem, rozciąłem na poszczególne elementy, skleiłem parami i dopiero wtedy wyciąłem. Krzyże w całości zostały pomalowane na kolor brązowy. Jeżeli chodzi o podstawy krzyży to element 28a rozciąłem na poszczególne elementy, górny fragment podkleiłem tekturką grubości 1 mm i tak powstały kwadracik okleiłem po bokach pozostałymi fragmentami.

CZĘŚCI 29 do 40 - postępujemy podobnie jak z poprzednimi bryłami. Tu również dodałem wzmocnienia (kopię części nr 33 umieszczoną u dołu oraz kopię części nr 34 - jej górnego fragmentu - umieszczoną po drugiej stronie dachu), które ułatwiły mi w miarę równy montaż. Jedynym błędem, jaki mi wyszedł to delikatne wklęśnięcie się ścian przy nawie głównej. Można było temu zapobiec wklejeniem niewielkiego wzmocnienia tuż przy krawędzi bryły, ale zauważyłem to zbyt późno i już teraz próby poprawienia tego mogłyby skończyć się jeszcze większą destrukcją. Jestem niestety zmuszony pozostawić to tak jak wyszło.

CZĘŚCI 41 do 42 - Komin skleił się bez najmniejszego problemu. Dodatkowo jego wpasowanie do gotowej już bryły kościoła zostało zaprojektowane perfekcyjnie. Czytając opis budowy jeszcze przed jej rozpoczęciem, element ten wydawał się bardzo trudnym, ale w efekcie miło mnie zaskoczył.

CZĘŚCI 43 do 50 – Zakrystia „skleja się” w zasadzie podobnie jak pozostałe bryły, bez problemu. Tu również dorobiłem sobie wzmocnienia (kopie części nr 44 oraz 47) umieszczone w naprzeciwległych stronach bryły. Dość trudne okazało się wykonanie ozdobnego wykończenia szczytu (część nr 49a, b i c). Ratunkiem okazało się podklejenie części 49a oraz 49c na tekturę grubości 1 mm oraz porozcinanie części 49b na krótsze fragmenty. W podobny sposób poradziłem sobie z przyporami (części nr 49 oraz 50). Każdą z przypór porozcinałem na 3 fragmenty: dwa boki oraz pasek przedni. Boki podkleiłem tekturką 1 mm i do nich dokleiłem paski przednie. Dodatkowo w przyporach narożnych krawędzie styku z bryłą budynku musiałem ściąć pod kątem 45 stopni. Niestety nie wyszło mi zbyt dobrze spasowanie dachu zakrystii z dachem prezbiterium. Retusz trochę zamaskował to niedociągnięcie.

CZĘŚCI 51 do 52 – Schody wykonałem jeszcze przed przyklejeniem zakrystii do reszty budowli. Jedyne, co zrobiłem inaczej niż przewidział to autor to zastąpiłem słupki poręczy odpowiednio dociętymi kawałkami drucika 0,5 mm, który następnie pomalowałem na brązowo, razem z całą poręczą.
CZĘŚCI 53 do 56 – Wykończenia dachów i sygnaturka. Tu nie napotkałem żadnych problemów. Koniecznie pamiętajcie o pomalowaniu wewnętrznych fragmentów sygnaturki jeszcze przed jej sklejeniem !!!.
CZĘŚCI 57 do 67 – Podstawa wieży. W tej bryle również nie napotkałem większych problemów. Dorobiłem kopię części nr 60, którą wkleiłem u dołu bryły. Dzięki temu zabiegowi bryła nabrała odpowiedniej sztywności. Górne okna tej części podstawy wieży mają takie niewielkie rozetki. W modelu są białe, a powinny być wykonane z cegieł.
CZĘŚCI 68 do 79 – Nawy boczne kościoła udało się wykonać bez problemów. Tu również wykonałem dodatkowe wzmocnienie (kopię części nr 71), które wkleiłem w dolnej partii nawy. Przypory wykonałem podobnie jak opisane wyżej przypory zakrystii. W bryłach tych trochę drażnią białe wypełnienia górnych otworów w bocznych ścianach. Przydałoby się choćby jakieś niewielkie cieniowanie, a może tam powinny być cegły??

CZĘŚCI 80 do 90 – Część dzwonowa wieży kleiła się bez najmniejszych kłopotów. Tradycyjnie u dołu bryły wkleiłem wzmocnienie (kopię części nr 85). Zmieniłem sposób wykonania balustrady (części nr 89 a, b, c, d). Zrobiłem je podobnie do przypór. Każdą z części rozciąłem na 3 kawałki. Środkowe podkleiłem tekturką. Wszystkie 4 pogrubione kawałki skleiłem ze sobą narożnikami i dopiero taki „kwadrat” oklejałem pozostałymi częściami – najpierw wewnątrz potem od zewnątrz.

CZĘŚCI 91 do 94 – Podstawa kopuły głównej. Sklejenie tej grupy nie sprawiło żadnych problemów.
CZĘŚCI 95 do 97 – Kopuła główna. Mimo, że część obła to zaczęły się schody. Jakoś to wyszło, choć szczerze mówiąc to nie jestem z niej zbytnio zadowolony. Tą cześć należy naprawdę dokładnie wyprofilować. Gdybym miał ją wykonać raz jeszcze to z całą pewnością dorobiłbym dodatkowe „wręgi”, bo nie wszystkie krawędzie miały się, czego trzymać. Do zegarów nie mam żadnych uwag.

CZĘŚCI 98 do 100 – Iglica. Wykonanie tej części okazało się najtrudniejszym zadaniem w całej budowie kościoła. Po uformowaniu części, łączenie kolejnych segmentów rozpocząłem od dołu, klejąc całość na styk.
CZĘŚCI 101 – 103 – Kopuła pośrednia. Klejąc część nr 101 starałem się łączyć zawsze naprzeciwległe krawędzie. Od spodu podklejałem skrawkami chusteczki higienicznej nasączonej wikolem. Dzięki temu kopuła stała się dość mocna.

CZĘŚĆ 104 – Krzyż wieńczący iglicę był również zwieńczeniem budowy kościoła. Model wyszedł tak jak widać na poniższych zdjęciach. Osobiście jestem z niego zadowolony, choć pewnie w wielu miejscach można było go wykonać o wiele dokładniej.

Jako, że kościół będzie prezentem dla mojej Mamy, zaszła konieczność „zamknięcia” go w gablotce. I tu pojawił się pomysł wzbogacenia najbliższego otoczenia kościoła. Zakupiłem płytę OSB grubości 3 mm o wymiarach 30x40 cm. Kościół, razem z podstawką nakleiłem na płytę i dookoła wyrównałem grunt. Następnie na kartce z bloku technicznego wydrukowałem na drukarce laserowej obrysy płytek chodnikowych, po czym delikatnie prysnąłem kartkę szarą farbą. Tak przygotowaną kartkę pociąłem na ciągi chodników i nakleiłem na podstawkę. Asfalt wykonałem z papieru ściernego 400. Do wykonania trawników użyłem maty trawiastej Fallera (ciemno zielonej). I tu pojawił się mały problem. Jak dopasować matę do kształtów trawników? Rozwiązanie okazało się bajecznie proste. Wstępnie dociąłem ze zwykłej kartki papieru pożądany kształt, po czym wyciąłem w nim 2-3 kwadratowe otworki (mniej więcej 5x5 mm) i za pomocą taśmy papierowej przymocowałem kartkę do podstawki. Następnie małymi kawałkami taśmy sztukowałem dokładny kształt do obrysu budowli. Po dosztukowaniu brakujących elementów odkleiłem szablon, ponownie wyciąłem otworki i już odwrotną stroną nakleiłem na tył maty. Oczywiście tu też użyłem taśmy papierowej. Pozostało już tylko wycięcie i wklejenie gotowego kawałka na podstawkę.

Po uzupełnieniu wszystkich trawników, w wywiercone otworki wkleiłem „drzewka” oraz wykonałem żywopłot. Będąc w Gryfinie zauważyłem, że przy kościele znajduje się ciekawy żółtawy krzyż. Postanowiłem go dorobić, gdyż będzie znakomitym uzupełnieniem modelu. I tak oto dobrnąłem do końca mojej przygody z Modelikowym kościołem.
Z ostatecznego efektu jestem bardzo zadowolony i myślę, że Mama będzie równie szczęśliwa. Ocenę pozostawiam oglądającym.

 
 
Szukaj
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego