Model kościoła p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Objeździe - 1:50 - Strona prywatna Marzeny i Czarka

Idź do spisu treści

Menu główne:

Model kościoła p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Objeździe - 1:50

Modelarstwo > Relacje z budowy

Witam serdecznie.

Oj nie da się zbyt długo siedzieć bezczynnie. Zabrałem się zatem za model kościoła, który mi się bardzo podoba, a z którym byłem w pewnym sensie przez swoje dzieciństwo związany. Kościół znajduje się w miejscowości Objazda (woj. pomorskie) po drodze ze Słupska do Rowów, dosłownie 6 km przed Rowami. W tej właśnie miejscowości mieszkał kiedyś brat mojego dziadka - wujek Roman, miejscowy bibliotekarz, kronikarz i animator kultury - u którego bywałem za dzieciaka, bawiąc się na wsi i w pasiece. Piękne czasy. Dziś na tutejszej bibliotece znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona mojemu wujkowi.

W Objeździe znajduje się ryglowy kościół p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej wybudowany przed 1606 r. Wieża kościółka była umieszczana jako oznakowanie na mapach morskich pochodzących jeszcze z początku XX w. jako oznakowanie nawigacyjne (jest widziana z morza jeśli nie rosną obok niej wysokie drzewa). Kościół jest przykładem częstego na Pomorzu budownictwa ryglowego - Krainy w kratę. Pierwotna, jednonawowa bryła została zamknięta dwuspadowym dachem krytym karpiówką. Od strony północno-zachodniej dach został wykończony ośmioboczną drewnianą wieżą (latarnią) pokrytą cebulastym dachem z blachy. Na szczycie widnieje chorągiewka z datą „1606”.
Wiosną 2006 roku rozpoczęto remont kościoła. Budowla została całkowicie rozebrana, wymieniono uszkodzone belki i odbudowano od podstaw. Prace nadzorowane przez wojewódzkiego konserwatora zabytków postępują bardzo powoli. Obecnie kościół ma kwatery międzybelkowe jeszcze nieotynkowane, stąd widoczna teraz czerwona cegła. Tak ten obiekt wygląda:

W pierwszej kolejności zabrałem się za zbudowanie przybudówki z wejściem bocznym. Dość długo zastanawiałem się nad sposobem jak najbardziej zbliżonego do oryginału odwzorowania charakterystycznej pomorskiej kraty. Ściany mają ok 1,6 mm grubości. Każda belka i każda kwatera są oddzielnymi elementami, naklejanymi na szablon. Dopiero tak przygotowane ściany montuję ze sobą, aby utworzyć bryłę budynku. Po pierwszych elementach jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że wygląd końcowy będzie zbliżony do oryginału. Oczywiście ściany zostaną delikatnie przybrudzone, ale to już na koniec budowy.

Tym razem tylko dwa zdjęcia. Na pierwszym zdjęciu widać fragmenty czarnych pasków, z których dopasowuję imitacje belek. Nad paskami dolna partia wschodniej ściany szczytowej, zamykającej prezbiterium. Pomiędzy belkami na białych polach widoczne cyferki, które umożliwiają mi późniejsze dopasowanie białych kwater. Wykonałem również ścianę zachodnią, w której znajduje się wejście główne do kościoła. W przyszłym tygodniu będę miał do odbioru wycięte laserowo detale i wtedy będę mógł wykonać okna i drzwi.

Tym razem pokażę niezbyt wiele. Są wakacje, sporo wyjazdów i niestety brak czasu na klejenie, malowanie i całe modelarstwo. Wykonałem dwie dłuższe ściany kościoła. Jedna z nich jest zupełnie czysta ponieważ do niej zostanie doklejona przybudówka. Na drugim zdjęciu widoczne zastrzały prawie skończonej ściany południowej. Na trzecim zdjęciu skończone ściany wschodnia i zachodnia.

Zabrałem się również za wykonanie trójkątnego szczytu wschodniego. Zabawy z tym było dość dużo, bo belki nieznacznie zamieszane. Zdjęcia pokazują kolejne etapy powstawania ściany. Teraz muszę wykonać kołki na łączeniu poszczególnych belek i powoli zacznę składać bryłę budynku.

Nadszedł czas na kolejną odsłonę moich zmagań z modelem kościoła w Objeździe. Po zakończeniu wszystkich ścian głównej bryły budowli mogłem przystąpić do złożenia ich w całość. W ścianach nie są jeszcze osadzone okna, ale to już na koniec. Tylna ściana jest cała biała, ponieważ do niej będzie przyklejona przybudówka.

Niestety przy tej długości ścian oraz technice ich budowy, ściany wykazały ogromną tendencję do odkształcania się - banan wyginał się do wnętrza bryły. Z tego powodu musiałem wzmocnić całą konstrukcję drewnianymi listewkami 2x5 mm oraz 3x3 mm.
Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie musiałem wykonać imitację drewnianych kołków łączących poszczególne elementy konstrukcji szkieletowej.

Nie mogłem sobie darować przymiarki poszczególnych elementów wraz ze szkieletem dachu. Całość nabrała odpowiednich kształtów. Ogólnie jestem zadowolony zarówno z proporcji jak i osiągniętego wyniku. W następnej kolejności zamierzam wykonać drzwi, pzybudówkę, połacie dachowe oraz podstawę wieżyczki. Roboty przede mną jeszcze masa.

Udało mi się ostatnio wygospodarować trochę czasu, co zaowocowało wykonaniem przybudówki. Przybudówka w odróżnieniu od reszty kościoła jest murowana i otynkowana na biało. Znajdują się w niej 4 niewielkie okienka zagłębione w murze. Okienka to laserki, które sobie wyciąłem. Okna zostaną w przyszłości uzupełnione o parapety.

Wykonałem również drzwi wejściowe do kościoła, zarówno główne jak i boczne. Na zdjęciach „trochę” się błyszczą, ale po pierwsze widać to tylko na fotkach, a po drugie na koniec całość będzie jeszcze malowana matowym lakierem.

Na chwilę obecną całość prezentuje się tak.

Natomiast szkielet dachu został wzmocniony wieloma trójkątami prostokątnymi.

Jak widać na poniższych zdjęciach zakończony został montaż połaci dachowych. Niektóre jego fragmenty otrzymały już docelowe pokrycie.

Dach nad zakrystią został pokryty papą. Są to wąskie pasy (2 cm szerokości) zwykłego papieru ksero pomalowanego na czarno z delikatnym natryskiem „mgiełki” złotej, srebrnej, brązowej i granatowej. Po naklejeniu pasków łączenia pomalowałem od ręki błyszczącą czarną farbą imitującą łączenia wykonane lepikiem. Paski pochodzą z dwóch różnych kartek, na których psiknięcie mgiełkami odbyło się w różnych proporcjach. Dzięki temu poszczególne pasy mają różną fakturę i nie zlewają się.

Dach nad bocznym wejściem do kościoła został pokryty dachówką - karpiówką. Niestety nie udało mi się dobrać odpowiedniego odcienia papieru i musiałem, po wydrukowaniu na laserze obrysów, delikatnie przyciemnić kolor kartonika. Tym razem spróbowałem o wierniejsze odtworzenie wyglądu dachu. Dachówki na krawędziach otrzymały boczne zakończenia, nieznacznie na siebie zachodzące. Dodatkowo ukazałem inne ułożenie dachówek w pierwszym i w ostatnim rzędzie. Wydaje mi się, że wyszło to dość dobrze.

W przerwach wycinania dachówek zabrałem się za wieżyczkę kościoła. Wieżyczkę zaprojektowałem jako rozbieralną na wysokości parapetu. W przyszłości ma to ułatwić jej transport. Krzywizna na zdjęciach spowodowana jest tym, że całość póki co złożona została na sucho.

Ostatnio zakończyłem wycinanie i przyklejanie dachówek. Na jednym z for zwrócono mi uwagę na niewidoczność smołowanych łączeń papy. Zatem poniżej również zbliżenie na ten fragment modelu. Stan budowli na dzień dzisiejszy przedstawia się tak:

W czasie świąt miałem trochę więcej wolnego czasu na zabawę przy modelu. Udało mi się zrobić wszystkie gąsiory (47 szt). Na zdjęciu widoczny jest półprodukt gąsiora. Sklejam go w kształt widoczny na zdjęciu, następnie w całości zanurzam w Caponie i po wyschnięciu odcinam niepotrzebne części - wzdłuż czerwonych kresek. Pozostaje mi w ten sposób gotowy gąsior, który trzyma kształt. Po wycięciu wszystkich gąsiorów sklejam je w odpowiedniej długości pasek, który ostatecznie naklejam na kalenicę.

Udało mi się również zakończyć budowę wieżyczki. Chorągiewka na iglicy leciutko obraca się za każdym dmuchnięciem. Chorągiewka została wycięta na laserze. Niektóre elementy, w tym połączenie wieżyczki z połacią dachową zostało pokryte „blachą”. W naturalnym oświetleniu nie ma aż tak widocznego "wysrebrzenia" tych elementów. Jak wcześniej wspominałem wieżyczka jest rozbieralna, dzięki czemu łatwiej będzie model transportować.

Jakoś przez całą zimę nie miałem weny i ochoty na modelarstwo. Czas płynie nieubłaganie i chyba już najwyższa pora na dokończenie modelu kościoła z Objazdy. Jako ostatnie zostały wykonane i zamontowane w modelu: wieża oraz okna. Okna to tradycyjnie elementy wycinane laserowo, które następnie zostały naklejone przy pomocy kleju w spray’u na kawałek czystej kliszy. Ogólnie wszystko pasowało bez problemu mimo, że tego kroku najbardziej sie bałem. Zarówno elewacje, jak i drzwi, a w szczególności połacie dachowe zostały nieznacznie przybrudzone suchymi pastelami i następnie utrwalone Caponem i matowym lakierem nitro.

Po tym etapie model został zakończony i przyklejony na stałe do niewielkiej deseczki. Teraz muszę jeszcze wykonać jakieś chodniki oraz „posiać” trawę. Mam nadzieję, że już niedługo będę mógł pokazać Wam wszystkim galerię końcową. Tym czasem kilka zdjęć kompletnego modelu.

 
Szukaj
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego